Rekrutacja to też proces
W firmach z dużą rotacją rekrutacja działa jak linia produkcyjna: na wejściu ogłoszenia i zgłoszenia, na wyjściu ludzie na stanowiskach. Ma też te same straty — czekanie, ręczne przepisywanie danych i braki. Kandydat najczęściej nie odpada dlatego, że oferta jest zła, tylko dlatego, że nikt nie oddzwonił na czas. Dlatego zaczynam od pomiaru: ile mija od zgłoszenia do pierwszego kontaktu, ile osób przychodzi na rozmowę i ile kosztuje jedno zatrudnienie.
Co robi narzędzie, a co człowiek
- Narzędzie — odpowiada na zgłoszenia od razu, zadaje kilka podstawowych pytań, odpowiada na typowe pytania o pracę, umawia rozmowy i wysyła przypomnienia.
- Rekruter — rozmawia z kandydatami, ocenia ich i decyduje. Zyskuje czas, który dziś traci na telefony i kalendarz.
Mierniki, które pokazują efekt
- Czas do pierwszego kontaktu — od zgłoszenia do pierwszej odpowiedzi.
- Stawiennictwo — ile umówionych osób przyszło na rozmowę.
- Koszt zatrudnienia — wydatki na ogłoszenia i pracę rekruterów w przeliczeniu na jedną zatrudnioną osobę.
- Lejek rekrutacji — na którym etapie odpada najwięcej kandydatów.
Skąd to doświadczenie
W Amazon szkoliłem kilkaset osób rocznie, a w IKEA Industry o połowę skróciłem wdrożenie nowych operatorów. Wiem, że w firmie z dużą rotacją każdy dzień opóźnienia w rekrutacji to puste stanowisko na zmianie — a każda godzina rekrutera spędzona na telefonach to godzina mniej na rozmowy z kandydatami.
Rekrutacja z AI w Szczecinie i zdalnie
Analizę procesu i wdrożenie prowadzę zdalnie, więc współpracuję z firmami z całej Polski. Z firmami ze Szczecina i regionu mogę spotkać się na miejscu na starcie projektu.