Wróć do bloga
Lean & Six Sigma

Standardyzacja zabija kreatywność? Mit, który niszczy Twoją firmę

Boisz się wdrożyć procedury, żeby nie stać się 'korporacją'? Błąd. Bez standardów nie masz kreatywności, masz chaos. Sprawdź, dlaczego najwięksi artyści i inżynierowie kochają rutynę.

Patryk Korpyta
4 min czytania
standardyzacjazarządzaniekreatywnośćlean
Dłonie układające klocki w idealnym porządku, symbolizujące standardyzację jako fundament pod budowę wyższych struktur.

"Nie będziemy wdrażać procedur. Jesteśmy zwinni, kreatywni, nie chcemy korpo-sztywności!" Słyszę to od CEO startupów i Dyrektorów Kreatywnych. I zazwyczaj widzę u nich największy bałagan, wypalone zespoły i klientów wściekłych na opóźnienia.

Istnieje szkodliwy mit, że Standardyzacja i Kreatywność to wrogowie. Że wolność to brak zasad. Tymczasem każdy profesjonalny muzyk, chirurg czy pilot powie Ci coś odwrotnego: Wolność rodzi się z dyscypliny.

ELI15: Jazz i Nuty

Wyobraź sobie zespół jazzowy. Improwizują, tworzą sztukę na żywo. Pełna kreatywność, prawda? Ale ta kreatywność jest możliwa tylko dlatego, że wszyscy znają standard:

  • Znają skale muzyczne.
  • Trzymają to samo tempo (Takt).
  • Wiedzą, w jakiej tonacji grają.

Gdyby każdy grał co chce i jak chce, nie byłoby muzyki. Byłby hałas.

Tak samo jest w biznesie. Jeśli Twój zespół traci 80% energii na "wymyślanie koła na nowo" (jak wysłać fakturę? jak nazwać plik? gdzie zapisać raport?), to zostaje im 20% energii na prawdziwą kreatywność (rozwiązywanie problemów klienta).

Praca Standaryzowana to te "nuty", które pozwalają Wam grać razem.

Deep Dive: 4 Powody, dla których potrzebujesz Standardów

1. Standard to Baza dla Kaizen

Taiichi Ohno z Toyoty mawiał: "Tam gdzie nie ma standardu, nie ma Kaizen". Jeśli każdy pracownik wykonuje proces inaczej, to skąd wiesz, że Twoja "optymalizacja" zadziałała?

  • Pracownik A robi to w 5 min.
  • Pracownik B w 10 min.
  • Wprowadzasz zmianę. Teraz obaj robią w 7 min. Ulepszyłeś? Pogorszyłeś? Nie wiesz. Bez stabilnego punktu odniesienia (Standardu) każda zmiana to błądzenie we mgle.

2. Ochrona przed Mikrozarządzaniem

Brak standardów zmusza Cię do bycia "policjantem". Musisz ciągle sprawdzać, czy Józek zrobił to dobrze. Gdy masz jasny standard (np. Checklista), wchodzisz w rolę Trenera. "Józek, widzę, że pominąłeś punkt 3. Dlaczego? Może standard jest zły i trzeba go zmienić?".

3. Redukcja Zmienności (Mura)

Klienci nie chcą "raz super, raz beznadziejnie". Chcą przewidywalności. McDonald’s nie robi najlepszych burgerów na świecie. Ale robi identyczne burgery w Tokio i w Radomiu. To jest siła standardu.

4. Szybszy Onboarding

W firmie bez standardów nowy pracownik uczy się przez osmozę ("siedź i patrz na Krzyśka"). To trwa miesiące. W firmie ze standardami dostaje "Instrukcję Obsługi Stanowiska" i po tygodniu jest samodzielny.

Case Study: "Artyści" w dziale Marketingu

Pracowałem z Agencją Marketingową. Tworzyli świetne kampanie, ale zawsze po terminie. "Nie da się ustandaryzować wymyślania haseł!" – krzyczeli.

Zgoda. Nie ustandaryzowaliśmy kreacji. Ustandaryzowaliśmy operacje:

  1. Brief od klienta (zawsze ten sam formularz, koniec z mailami).
  2. Nazywanie plików (koniec z logo_final_final_v2.jpg).
  3. Proces akceptacji (zawsze w czwartki).

Efekt? Zespół przestał tonąć w chaosie mailowym. Odzyskali 10 godzin tygodniowo. Czas, który poświęcili na... większą kreatywność. Kampanie stały się lepsze, a stres zniknął.

Action Plan: Jak zacząć i nie zabić ducha zespołu?

Nie zamieniaj firmy w biurokratyczny koszmar (Kafkę zostawmy na półce z książkami).

  1. Zastosuj Zasadę Pareto (80/20). Nie opisuj wszystkiego. Opisz krytyczne 20% procesów, które generują 80% błędów. Zazwyczaj są to: obieg dokumentów, onboarding, obsługa reklamacji.

  2. Niech Zespół napisze Standard. Nie pisz procedur w gabinecie. Idź do ludzi. "Słuchajcie, jak to robicie, że wychodzi dobrze? Spiszmy to". Wtedy to będzie ich standard (znowu kłania się Efekt IKEA).

  3. Standard musi być ŻYWY. Zalaminowana procedura to martwa procedura. Standard to najlepszy znany NAM OBECNIE sposób. Jeśli ktoś znajdzie lepszy – zmieniamy standard. To jest właśnie ciągłe doskonalenie.

Przestań traktować standardy jak więzienie. Zacznij traktować je jak drabinę, po której wspinasz się wyżej.