Wróć do bloga
Optymalizacja Procesów

Dlaczego taniej jest robić dobrze? Prawdziwy koszt niskiej jakości (COPQ)

Jakość to nie luksusowy dodatek. Jakość to darmowy obiad. Dowiedz się, dlaczego poprawianie błędów kosztuje Cię 100 razy więcej niż ich zapobieganie i jak policzyć pieniądze, które uciekają Ci przez palce.

Patryk Korpyta
5 min czytania

Istnieje w biznesie szkodliwy mit: "Wysoka jakość dużo kosztuje". Managerowie myślą: "Jeśli chcemy mieć mniej błędów, musimy zatrudnić więcej kontrolerów, kupić droższe maszyny i zwolnić tempo".

Guzik prawda. Philip Crosby, guru zarządzania jakością, napisał książkę o tytule "Jakość jest darmowa" (Quality is Free). Jak to możliwe? Bo to, co naprawdę kosztuje, to BRAK jakości.

Ile kosztuje Cię błąd? Reguła 1-10-100

Wyobraź sobie, że produkujesz krzesła. Albo soft. Albo raporty finansowe. Spójrz na Regułę 1-10-100:

  1. Etap Projektu (Koszt: 1 USD): Znajdujesz błąd na rysunku technicznym. Poprawiasz go gumką w 5 minut. Koszt: minimalny. To jest prewencja.
  2. Etap Produkcji (Koszt: 10 USD): Błąd przeszedł dalej. Zrobiliście 100 wadliwych nóg do krzesła. Kontrola jakości to wyłapała. Musicie wyrzucić materiał i zrobić je od nowa. Koszt: materiał + czas + energia.
  3. Etap U Klienta (Koszt: 100 USD): Wadliwe krzesło trafiło do klienta. Klient dzwoni wściekły. Musisz wysłać kuriera po odbiór, wysłać nowe krzesło, obsłużyć reklamację. Klient pisze negatywną opinię w Internecie, przez co tracisz 5 kolejnych klientów. Koszt: gigantyczny.

Jakość nie kosztuje. To naprawianie błędów (Gaszenie pożarów) drenuje Twój budżet.

Góra Lodowa, czyli COPQ

COPQ (Cost of Poor Quality) to pieniądze, które palisz każdego dnia. Większość firm widzi tylko wierzchołek góry lodowej:

  • Odpady (scrap).
  • Zwroty i reklamacje.

To zazwyczaj 2-3% przychodów. "Do przeżycia" – myśli prezes. Ale pod wodą kryje się prawdziwy smok (kolejne 15-20% przychodów):

  • Czas managerów na spotkaniach kryzysowych.
  • Nadgodziny pracowników poprawiających błędy.
  • Ekspresowe wysyłki (bo "zapomnieliśmy").
  • Faktury zapłacone z opóźnieniem (odsetki).
  • Rotacja pracowników (bo nikt nie lubi pracować w bałaganie).

Jak przestać płacić podatek od głupoty?

Skoro wiemy, że taniej jest zapobiegać niż leczyć, dlaczego tak mało firm to robi? Bo prewencja jest nudna, a gaszenie pożarów jest bohaterskie.

Gdy Inżynier Jakości mówi: "Spędźmy tydzień na analizie ryzyka FMEA, żeby uniknąć problemu za pół roku", słyszy: "Nie mamy czasu, musimy dowozić!". Gdy pół roku później wybucha pożar, ten sam manager zakasuje rękawy, pracuje przez weekend i zostaje "Bohaterem Miesiąca".

To patologia. Musisz zmienić system nagradzania.

3 kroki do wdrożenia od zaraz:

  1. Przestań polegać na Kontroli Jakości. Inspekcja na końcu procesu to przyznanie się do porażki. Jakość trzeba "wbudować" w proces (Jidoka, Poka-Yoke), a nie sprawdzać na końcu.
  2. Mierz COPQ. Zacznij liczyć ile kosztują Was poprawki. Pokaż zarządowi: "W zeszłym miesiącu wydaliśmy 50 000 zł na naprawianie tego, co zepsuliśmy". Język pieniądza przemawia do wyobraźni.
  3. Zabijaj problemy, a nie ludzi. Gdy wystąpi błąd, nie szukaj winnego. Szukaj przyczyny w procesie. Użyj 5 Why.

Pamiętaj: Każda złotówka wydana na podniesienie jakości (szkolenia, lepsze narzędzia, standardy) wraca do Ciebie jako 10 złotych zaoszczędzonych na braku reklamacji. Dlatego robić dobrze jest po prostu taniej.